Doliną Roztoki

W Piątki traw szarpanej grzywie
gdzie przystaje we mnie tchnienie
od promieni zawieszonych krzywiej
rumienieją nasze cienie
potem giną w niepogodzie życia
wyrzucone wprawną ręką
nie ma cieni,  są poszycia
nad Roztoki górską wnęką.
tam, gdzie schodzę smagłym cieniem
swe wspomnienia ukatrupić
odpoczywać wśród kamieni
czasem w trupa głowę rzucić...

Dolina Roztoki 01.stycznia 2017r.


1 komentarz:

  1. Piękny wiersz,ale i twoje życie niesie wiele tematów do przelania na papier,zazdroszczę ci tego czego doświadczasz,że dotykasz piękna tego świata,tego piękna które wcale nie tak łatwo dosięgnąć...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Skazana na gór dożywocie , Blogger