Spotkanie

Przyniosłam Ci Góro naręcza rozpaczy
Cichym Cię tańcząc pochwaleniem
Co boli i dręczy, świat nie zobaczy
Bo z płytkim się brata westchnieniem...

Przeciągnęłam nogi na twą białą szyję
Łuk obojczyka plotąc w Twą gardziel
W takim przegięciu czuję, że żyję
A życie czuje, że w Tobie najbardziej...

I dotykam tak śmiało, jak jeszcze nikogo
Znużeniem, oddechem i raną na pięcie
Czyjś oddech sunie się tą samą drogą
Co też się stanie, gdy tu przybędzie...

Już silniej tli się w powietrza przezroczu
Zaraz posiądzie grzbiet Twój tak samo
Zwieszając nade mną ziemię swych oczu
A w Ciebie wbijając obdarte kolano...

I będziemy tak czuwać, aż się odważę
Serca przejęcie zagnieść w spojrzeniu
I tonąć, przymierać uśmiechem na twarzy
Lub ocaleć w swoim osamotnieniu...

Poderwą się we mnie ptaki wiosenne
Ulatując pochodem wzdłuż mokrego czoła
Jak ręce podane w drżenia przemienne
Przed którymi się bronić człowiek nie zdoła...

Już wraz stygniemy w przededniu rozstania
Na szczycie trącając o swoje ramiona
Pozdrawiam Cię Góro w głosy ubrana
Co mnie do życia próbują przekonać...

Wiatr nas sprzysięga, dal nie oddala
Wszystko jednakie prócz zapachu wiosny
Co się we mnie uczuciem przelała
W wiersz ciut spózniony, wiersz przeżałosny...

19.05.2017



8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Na problemy góry?....to akurat dobrze znam...3maj tak dalej...

      Usuń
  2. Kiedy bylo robione to zdjecie, teraz gdzies? Ja bylam tam 15 kwietnia i wtedy sporo sniegu jeszcze tam bylo w tych wyzszych partiach/ Ewelina Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie zrobiłam 19 maja około 15:30, gdy schodziłam z Giewontu na Strążyską. Śnieg wytopiony.

      Usuń
  3. Kocham góry!
    Pięknie napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny wiersz. Zdjęcie także. A ja, chociaż jeżdżę często do Zakopanego, jeszcze nigdy na Giewoncie nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Skazana na gór dożywocie , Blogger