Suplikacja Nagiej Góry, pamięci T.


W pobielonych gór mamidła
cisza składa siwe skrzydła
wzniosłą jutrznią wśród świtania 
złotość się pąsowi kłania
- Tobie śpiewa żywioł wszelki
bądź pochwalon Boże Wielki -
wiatr bezgłośnie krzyk kołysze
w głuchej głuszy tętent słyszę
łez upadłych na twą szyję
w której chętne życie wyje

tylko cisza składa skrzydła
w pobielonych gór mamidła

już bezgłośnie echo warczy
szyję pnąc do słońca tarczy
wcałowana w całun lina
ciszkiem w sopel ciało wżyna  

daj czasowi czas by minął
wpierw minutą i godziną
potem zrywem wiatru drżenia
aż do zmierzchu rozgrzeszenia
niech od gwiazdy stal sierpiska
nocą szkli się, tryska, błyska
tętnią dzwony - skowyt niesie
mróz palący po bezkresie -

- Suplikacja.     Żegnam Ciebie. 
Niech Ci czekan służy w niebie.


                          Pamięci T.
            J, Skazana na gór dożywocie


Górski outsider, zdobywca Nagiej Góry. 
Poszukiwał własnych ścieżek, miał odwagę wbrew wszystkiemu podążać za głosem swego serca. Był refleksyjnym, prostolinijnym człowiekiem. Przeszedł wiele krętych dróg życia., lecz wypełniała go niesamowita energia, aura, otwartość, której mogliśmy doświadczać. 
Żył w głębokim przekonaniu bliskiej więzi z górami, w których, jak sam mówił, był bliżej Boga z obawy przed śmiercią, bólem, cierpieniem. Udowodnił, że można pokonać wszelkie przeciwności losu, odbić się z samego dna i sięgnąć szczytu. On sięgnął ośmiotysięcznego. 
Kochał ludzi. Kochał miejsca. Potrafił okazywać niezwykłą wdzięczność nawet za najdrobniejszy gest, za najprostszy uśmiech. Do końca pozostał sobą. Odszedł w miejscu, które kochał. 

Dziękuję Ci za wszystko; za dobro, za szacunek, za altruizm, za zawsze dobre życzenia, za to, że nigdy w rozmowie z Tobą nie odczułam, że jesteś kimś więcej - zawsze byłeś ''po prostu Tomkiem'', który w trudnym momencie mi pomógł i okazał wiele dobrej energii, mimo, że jeszcze nie znaliśmy się na tyle dobrze. Nigdy Ci tego nie zapomnę.

Czapa, do zobaczenia. 



11 komentarzy:

  1. Podziwiam odwagę i determinację tych ludzi, ale cholernie żal mi rodzin......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo może po prostu nie rozumiesz. W związek wchodzi się świadomie i w taki sam sposób planuje się wyjazdy w góry. Jeśli jestem w związku z alpinistą, to wiem, na co się piszę. Tak samo jeśli zakładam z nim rodzinę.

      Usuń
    2. Góry to świadome ryzyko... ale gdzie go nie podejmujemy? Ryzykujemy w każdej minucie swego życia... tylko ograniczeni schematycznym, rutynowym myśleniem, przywykliśmy do tych ''codziennych zagrożeń'' i nie mamy ich świadomości. Jurek Kukuczka mawiał; ''Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie...''

      Usuń
  2. Jestem pełna podziwu dla niego i bardzo żałuję, że sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej.... Teraz najbardziej szkoda rodziny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały, wzruszający sposób na uczczenie Jego pamięci. Dla mnie też Tomek był kimś wyjątkowym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta jego dobra aura... Została tu z nami...

      Usuń
  4. Parafrazując W.Kurtykę,...wielka to strata dla Himalaizmu, że nie ma już Czapkinsa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z powiedzen Kurtyki najbardziej podoba mi sie to, ze zyje tak dlugo dlatego, ze w gorach jest tchorzem, odzwierciedlajace pokore wobec nich, a takze trzezwa ocene wlasnych sil i umiejetnosci./ Ewelina Sz

    OdpowiedzUsuń
  6. A gdyby tak można zadzwonić,
    i spytać o świt tam w Niebie,
    a między słowa włożyć tęsknotę
    i Miłość – :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez tydzień dochodziłam do siebie... I nadal myślę o nim.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały człowiek z pasją. Nie wem jak to jest być związanym z alpinistą ale napewno nie jest łatwo szczególnie dzieciom.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Skazana na gór dożywocie , Blogger